Od 25 lat hospicjum działa przy Parafii Świętej Rodziny w Tarnowie (przy ul. Krakowskiej 4). Rocznie pod opieką ma ponad 600 osób!
Opieka domowa
W ostatnią niedzielę września w kościele Księży Misjonarzy została odprawiona Msza św. z okazji 25-lecia hospicjum. Następnie odbyło się spotkanie osób, które przez lata angażowały się i nadal się angażują w działalność placówki. Tarnowskie hospicjum działa wyłącznie w formie opieki domowej. Wolontariusze, którzy ofiarowują swój czas i obecność, chcą, aby ich podopieczni nie czuli się samotni; w hospicjum wszyscy działają na zasadzie wolontariatu.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
– Kiedy nagle pojawia się choroba nowotworowa, świat chorego i jego rodziny często się załamuje – mówi pielęgniarka s. Zofia Krasuska. – Jego bliscy są w szoku, nie wiedzą, co zrobić, jak zorganizować opiekę. Dla chorego najważniejszy jest spokój. Pomagamy wszystkim bez względu na wyznanie czy status społeczny. Często jesteśmy świadkami pojednania się z Bogiem chorego lub któregoś z członków rodziny.
Reklama
Wolontariusze odwiedzają chorych w domach. Mile widziane są osoby, które chciałyby bezinteresownie pomagać i spędzić choć godzinę przy łóżku chorego, żeby rodzina mogła np. załatwić sprawy urzędowe. Siostra Krasuska podkreśla: – Mamy 57 wolontariuszy i ciągle są braki. Najczęściej potrzeba pomocy pielęgniarskiej. Dużym zainteresowaniem cieszy się także nasza wypożyczalnia. Mamy 150 łóżek, ponad 80 koncentratorów tlenu, ponadto ssaki elektryczne, chodziki, materace przeciwodleżynowe, podnośniki czy schodołaz. Potrzeby są duże. Sprzęt trzeba naprawiać albo kupować nowy, bo się zużywa. Siostra Zofia dodaje, że gdy wypożycza się sprzęt, można złożyć dowolną ofiarę na cele statutowe hospicjum.
Wolontariat
Po sprzęt medyczny przyjeżdżają ludzie z Małopolski i Podkarpacia. Specjalistyczne łóżko jest bardzo potrzebne, kiedy pacjent leży, trzeba go przewijać, oklepywać. Edward Szafarz od 18 lat działa w hospicjum i tak opowiada o swoim zaangażowaniu: – Żona mnie przed laty zachęciła, ona ma dyżury w biurze. Chodziłem do chorych, a teraz pracuję w magazynie. Wydajemy sprzęt, wypożyczamy ludziom różne urządzenia. A jak zwracają, to wtedy go sprawdzamy, czyścimy, dezynfekujemy, materace naprawiamy, jeżeli się zepsuły. Jestem na emeryturze i cieszy mnie to, co robię.
Z kolei Bogumił Lizak pomaga w hospicjum od 8 lat. – Zawsze marzyłem o tym, żeby komuś pomagać – wyznaje. – Nigdy nie miałem czasu, ale teraz mam. Tak się często mówi, że to tylko wypożyczanie, przyjmowanie, konserwacja. Za każdym takim sprzętem stoi osoba, rodzina. Ludzie bardzo często są pogubieni w tym, co ich w pewnym momencie spotkało, na co nie byli przygotowani. Kiedy zaczynamy rozmawiać, to się otwierają, opowiadają o swoich problemach. Często doradzamy, co zrobić w danej sytuacji.
Reklama
Tarnowianka Grażyna Walat pomaga w hospicjum domowym od 22 lat. Wspomina: – Opiekowałam się chorymi w domach. Przechodziliśmy w tym celu specjalne szkolenia, miałam podopiecznych, do których chodziłam przynajmniej dwa razy w tygodniu i towarzyszyłam im w chorobie. Ale to nie jest tak, że tylko ja coś daję – ci chorzy dają nam ciepło, miłość. W 2010 r. p. Grażyna sama zachorowała. – Teraz mam dyżury w biurze, odpowiadam za prace administracyjne, których jest sporo. Ludzie mają wiele pytań, więc doradzamy, informujemy. To miejsce jest naprawdę bardzo potrzebne. Cieszę się, że pomagam, jest radość w sercu... – dodaje wolontariuszka. W logo hospicjum znajduje się serce na dłoni.
Inspiracje
Jubileusz Tarnowskiego Hospicjum Domowego świętowano we wspomnienie św. Wincentego a Paulo. W tym dniu Zgromadzenia Księży Misjonarzy i Sióstr Miłosierdzia przeżywały uroczystość swojego założyciela – św. Wincentego a Paulo – patrona dzieł miłosierdzia. Francuski kapłan żył w latach 1581 – 1660, niósł pomoc rzeszom głodujących, dotkniętym nieszczęściami i zniszczeniami wojennymi. W 1617 r. powołał do istnienia Bractwo Miłosierdzia, które miało w sposób zorganizowany spieszyć z pomocą ludziom dotkniętym ubóstwem materialnym. Tak właśnie powstawały zręby posługi wincentyńskiej, czyli duchowej i materialnej troski o ubogich. Święty Wincenty zaczął gromadzić wokół siebie księży zainspirowanych tymi ideałami. I tak w 1625 r. już formalnie podpisano akt założenia Zgromadzenia Misji. Obok Bractwa Miłosierdzia i Zgromadzenia Misji św. Wincenty założył także Zgromadzenie Sióstr Miłosierdzia, zwane dziś szarytkami. Po wielu latach, zainspirowany jego przykładem, Fryderyk Ozanam założył w 1833 r. Stowarzyszenie św. Wincentego a Paulo w celu niesienia pomocy biednym i chorym.
Reklama
Patronem Tarnowskiego Hospicjum Domowego jest właśnie bł. Fryderyk Ozanam, który urodził się w Mediolanie w 1813 r., a zmarł, w opinii świętości, w 1853 r. Jest nazywany apostołem prawdy i miłości. W 1997 r. w Paryżu, w Katedrze Notre Dame, podczas Światowych Dni Młodzieży papież Jan Paweł II ogłosił go błogosławionym.
– Dzień wspomnienia św. Wincentego a Paulo – 27 września to bardzo dobra okazja, żeby obchodzić rocznicę powstania Tarnowskiego Hospicjum Domowego – stwierdza jego prezes ks. Arkadiusz Markowski, proboszcz Parafii Świętej Rodziny w Tarnowie. I zauważa: – Także dziś wiele osób potrzebuje pomocy i wsparcia. Wolontariusze hospicjum z oddaniem służą mieszkańcom Tarnowa i regionu. Za każdym razem, kiedy mamy spotkanie, z pełnym wzruszeniem patrzę na wszystkich wolontariuszy, którzy wykonują naprawdę świetną robotę. Chylić czoła i dziękować za to, co się dzieje! Zachęcamy wszystkich, którzy chcieliby dołączyć i zostać wolontariuszami w Tarnowskim Hospicjum Domowym. Biuro hospicjum znajduje się przy Parafii Świętej Rodziny. Jest czynne od poniedziałku do piątku od godz. 16 do 18. Wtedy też można wypożyczyć sprzęt.
Młodzież
Od wielu lat Tarnowskiemu Hospicjum Domowemu pomaga społeczność Zespołu Szkół Mechaniczno-Elektrycznych w Tarnowie. Przed Bożym Narodzeniem i Wielkanocą uczniowie, ich rodzice i nauczyciele przygotowują ozdoby, które mieszkańcy Tarnowa nabywają podczas charytatywnych kiermaszów. – Młodzież chętnie pomaga hospicjum. W szkole staramy się propagować tę ideę. Organizowane są lekcje na ten temat – mówi jedna z organizatorek Renata Chlupka-Kosiba z ZSME. – Pieniądze, które udaje się zebrać, zostają w całości przeznaczone na działania statutowe hospicjum domowego.





