Mateusz Wałach: Kiedy po raz pierwszy zetknąłeś się z posługą kościelnego?
Filip Łuczak: Jak każdy, na Mszy św. Pochodzę z wierzącej rodziny, więc na niedzielnej Eucharystii zauważyłem, jak jeden z panów – Marian lub Ryszard – zapalał świece, zbierał składkę. Było to oczywiste, że ktoś to wszystko przygotowuje. Byłem ciekawy, jak wygląda zakrystia, ale nie chciałem być ministrantem. Dopiero po Pierwszej Komunii św., na pielgrzymce do Borku Wielkopolskiego zobaczyłem, że mój kolega z klasy służy do Mszy św., więc ja również zapragnąłem być bliżej ołtarza, a co za tym idzie – także Boga.
Pomóż w rozwoju naszego portalu





