Dzisiaj wokół szczątków i ruin dawnej ekskluzywnej osady odgrzebanej z błota i popiołów toczy się codzienność: z okien rozbrzmiewa muzyka, pranie powiewa przy każdym oknie – jak to w okolicach Neapolu. A zanurzone w niewielkiej dolince Herkulanum trwa, zamarłe w ciszy i zdumieniu...
Szansy nie było
Jest rok 79. W nocy lub wczesnym rankiem na drugi dzień po erupcji, która zmiotła Pompeje, następuje druga faza wybuchu. Po zboczu Wezuwiusza płynie lawina piroklastyczna (mieszanina gorących gazów, o temperaturze ok. 500°C, popiołów i okruchów skalnych), która uderza w Herkulanum. Strumień piroklastyczny pędzi z prędkością ponad 160 km/h, co uniemożliwia komukolwiek jakąkolwiek ucieczkę. Chmura gazów pali na swojej drodze ludzi, zwierzęta i rośliny. Dusi szok termiczny.
Pomóż w rozwoju naszego portalu





