Czy po ludzku można by było się spodziewać, że w porewolucyjnej Francji, z nienawiścią odrzucającej Kościół i kapłanów, w ubogiej wiosce Dardilly k. Lyonu, w sercu młodego chłopca pracującego w polu i pasącego bydło zrodzi się tak gorąca miłość do Chrystusa i do dusz, które – jak pogardliwie mówiono – od bydląt odróżnia tylko chrzest? Wspominając 4 sierpnia św. Jana Marię Vianneya, dziękujemy za naszych duszpasterzy i prosimy dla nich o wytrwałe, gorące serca w służbie Chrystusowi w Jego Świętym Kościele.
Trudne początki
Jan urodził się 8 maja 1786 r. Do I Komunii św. przystąpił w wieku 13 lat, podczas rewolucji francuskiej – potajemnie, w szopie zamienionej na prowizoryczną kaplicę, do której wejście dla ostrożności zastawiono furą siana. Ponieważ szkoły parafialne były zamknięte, nauczył się czytać i pisać dopiero w wieku 17 lat. Znał jednak na pamięć modlitwy, które przekazała mu pobożna matka.
Pomóż w rozwoju naszego portalu





