Gdy szukałem jakiegoś odniesienia, porównania, ot, dziennikarsko-recenzenckiej paraboli, do głowy przyszło mi to. Otóż ok. 1899 r. Charles H. Duell chciał zamknąć urząd patentowy, bo „nie zostało już nic do wynalezienia”. Badania archiwów wykazały jednak, że w rzeczywistości Duell był entuzjastą postępu technicznego i wręcz optował za dalszym wspieraniem wynalazców oraz rozwojem systemu patentowego. Przyjmuje się, że przypisywany mu cytat to niejako prowokacja. Ad rem. Odnoszę wrażenie, że gdy już wydawało się, iż wszystko nagrano szybko albo wolno, głośno lub cicho, klasycznie bądź na instrumentach z epoki, do głosu ponownie dochodzi geniusz nowo odkrywany. W tym przypadku można powiedzieć: geniusz kolektywny, ikoniczną Mszę h-moll Jana Sebastiana Bacha wydano bowiem na czarnej płycie. I to jak!
Pomóż w rozwoju naszego portalu




