Rozmowa o ciele, seksualności i czystości wciąż bywa dla wielu rodziców tematem pełnym napięcia. Z jednej strony mamy świadomość, że „trzeba”, z drugiej – niepewność: jak, kiedy, ile powiedzieć, by nie przestraszyć, nie zgorszyć, a jednocześnie nie zostawić dziecka samego z pytaniami. Jako pedagog, doradca rodzinny, żona i mama widzę wyraźnie, że największym zagrożeniem jest nie rozmowa o seksualności, lecz jej brak.
Dzieci i nastolatki i tak spotkają się z tym tematem. Pytanie brzmi: czy pierwszym źródłem informacji będzie rodzic, czy internet, rówieśnicy i kultura, która często upraszcza, spłyca lub instrumentalizuje ciało człowieka?
Pomóż w rozwoju naszego portalu




