Kościół to wspólnota: każdy wnosi w nią niepowtarzalną różnorodność darów i charyzmatów. Na tym tle zdarzają się jednak spory, o czym pisze już św. Paweł Apostoł w Drugim Liście do Koryntian. Nietrudno o brak jednomyślności... Problem jedności istnieje w Kościele od samego początku: „Ja jestem od Pawła, a ja od Apollosa; ja jestem Kefasa, a ja Chrystusa”. Podobnie jest w szerszym kontekście: całą ludzkością od wieków targają spory i rozłamy.
Osobiste dążenia i aspiracje rujnują nieraz wspólnotę. Warto postawić sobie pytanie: na ile mogę wyrażać swoją indywidualność – tak, aby nie naruszać wspólnotowości; a zarazem: na ile mam scalić się ze wspólnotą, aby nie utracić własnej niepowtarzalności. Odpowiedź nie jest oczywista. Historia ludzkości niejednokrotnie pokazała, że niewłaściwe proporcje mogą doprowadzić nawet do totalitaryzmów. Zdaje się, że łatwiej jest odróżnić dobro od zła niż postawić granicę między jednostką a wspólnotą.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Święty Paweł, próbując zaradzić podziałom, wskazuje na fundamentalny fakt jedności w Chrystusie. Wiąże to z misją, do której powołał go Mistrz. Ewangelię wskazuje jako lekarstwo na wszelkie podziały. Tu nie chodzi tylko o podziały we wspólnocie. Mogą istnieć również podziały, które nosimy w sobie, a które mają źródło w nieposłuszeństwie pierwszych rodziców.
Reklama
Przeżywana Niedziela Słowa Bożego przypomina nam, że w Kościele mamy skarb, który jest wspólny dla wszystkich chrześcijan i który jest lekarstwem na wszelką niezgodę oraz podziały. To Pismo Święte. Dobrze wiemy, że jest ono dziełem Pana Boga, które powstało przy udziale ludzkich redaktorów. I choć biblijne księgi obejmują historie z przełomu kilku tysięcy lat, to słowo Boga pozostaje zawsze nowe, ponieważ wskazuje nie na przeszłość ani na przyszłość, ale na teraźniejszość. Pan Bóg mówi do nas dziś. To dziś jesteśmy karmieni Jego słowem. Pisma Świętego nie należy traktować jako księgi historycznej czy jako proroctwa odnoszącego się do przyszłości, ale należy uznawać je za żywe słowo Boga, który pragnie dziś umacniać nasze życie i oświecać naszą drogę.
Symbolika światła przenika dzisiejszą Liturgię Słowa. Wiemy, że to Chrystus jest światłością. To On rozprasza mroki, to On rozświetla ciemności. On stał się „światłem na oświecenie pogan”. Nasz Pan dokonał wymownego gestu po zmartwychwstaniu: „oświecił ich umysły, aby rozumieli Pisma”. Otworzył uczniom duchowe oczy. Pozwolił zrozumieć sens Jego męki, śmierci i zmartwychwstania. Udzielił daru odczytywania, rozumienia i głoszenia słowa Bożego. I ten dar pozostawił wspólnocie Kościoła.
Lektura Pisma Świętego umacnia wiarę. Dzięki relacji ze słowem Bożym umacniamy naszą więź z Panem Bogiem. I co istotne – słowo Boże jest obecne zarówno w wymiarze wspólnotowym Kościoła, jak i w wymiarze indywidualnym. Słyszymy je w liturgii, wypowiadamy w Liturgii Godzin, modlimy się nim jako wspólnota, ale też mamy osobistą praktykę czytania Pisma Świętego i rozważania Bożego słowa. Wtedy tworzymy jedność w wielości. Wspólnota nie niweczy jednostki, a jednostka nie dzieli wspólnoty, bo w każdym z nas jest Chrystus.




