Reklama

Niedziela plus

Włocławek

Ironman z parafii

Ks. Jakub Wiśniewski

Archiwum ks. Jakuba Wiśniewskiego

Ks. Jakub Wiśniewski

Jak pragnienie, motywacja i systematyczność pozwoliły ks. Jakubowi Wiśniewskiemu z Uniejowa zrealizować swoje wielkie marzenie i ukończyć amatorsko prestiżowy na całym świecie triatlon? Jakie przesłanie płynie dla każdego z nas, gdy czytamy o tym wyczynie?

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Człowiek od zawsze lubił przekraczać granice, sprawdzać, gdzie one są. Gdy w liceum w Turku usłyszałem o Ironmanie, pomyślałem, że to nie lada wyczyn: najpierw trzeba przepłynąć 3860 m (155 długości na basenie), następnie pokonać rowerem 180,2 km i na końcu biec na maratońskim dystansie, czyli 42,195 km. To pragnienie, by spróbować i choć raz zmierzyć się z tym wyzwaniem, ciągle mi towarzyszyło. I udało się, w tym roku zrobiłem Ironmana, czyli ukończyłem cały dystans amatorsko, zrealizowałem swoje marzenie – mówi ks. Jakub Wiśniewski, wikariusz parafii św. Floriana w Uniejowie. (Ironman to najbardziej prestiżowe zawody triatlonowe na świecie; jedynym pełnoprawnym organizatorem jest World Triathlon Corporation. Słynny triatlon co roku pokonują tysiące zawodników, a wśród nich są tacy, którzy ten dystans zwiększają dwu-, trzy-, a nawet dziesięciokrotnie).

Ogromna motywacja

Reklama

Inspiracją do działania była informacja o tym, że Polak – Robert Karaś wraz z zespołem pokonał w Szwajcarii dziesięciokrotność Ironmana; w tej grupie była Francuzka w wieku niespełna 60 lat, po chorobie nowotworowej. Ksiądz Jakub podjął decyzję, że on też musi się sprawdzić. – Jak się nie uda, to spoko, a jeżeli się uda, to jeszcze lepiej – tak wspomina ten czas. Przygotowania na własną rękę kapłan rozpoczął w Wigilię Bożego Narodzenia 2022 r. Potem przez pół roku każdą wolną chwilę poświęcał na systematyczne treningi , ponieważ – jak mówi – żeby zrobić Ironmana, potrzebne są motywacja i regularne treningi, co prowadzi do zamierzonego efektu.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Wyczekiwany dzień nastał 31 lipca br. Trasę wyznaczył sobie sam. Pojechał do Koła, ponieważ tam basen otwarty jest od godz. 8; towarzyszyła mu mama, która też przygotowała posiłki. Przepłynięcie dystansu 3860 m zajęło mu 1 godz., 48 min i 17 s, średnia prędkość pływania: 2,2 km/h, maksymalna – 2,9 km/h. Po zmianie stroju i lekkim posiłku pojechał na rowerze do rodzinnej Wyszyny. Tam 180,2 km pokonał w ciągu 9 godz., 6 min i 48 s z przerwami; średnia prędkość: 22,4 km/h. Na tym dystansie wyznaczył sobie 12-kilometrowe pętle. Mocny wiatr utrudniał jazdę, ale nie padał deszcz i nie było upałów. Istotne było to, by być blisko domu rodzinnego. Krótka przerwa i pokonał ostatni etap Ironmana – bieg na maratońskim dystansie 42,195 km. Tu także trzymał się blisko domu i kościoła, ponieważ tak było wygodniej i bezpieczniej. Do maratonu dołączyła rodzinna grupa wsparcia. Ostatnie 20 km od północy do godz. 2 szedł i biegł z nim tata; tempo – 8,37 min/km; średnia prędkość – 7,0 km/h, maksymalna – 10,9 km/h, czas biegu – 3:20:05, czas chodu – 2:41:56, czas bezczynności – 1:47. – Czas odmierzałem zegarkiem. Najtrudniejszy był bieg. Miałem ogromną motywację i towarzyszyła mi myśl, że tyle już przepłynąłem i przejechałem na rowerze, przebiegłem, więc nie mogę się poddać; że powoli, ale zrobię to, by mieć satysfakcję, że ukończyłem cały dystans Ironmana. Przy sporym zmęczeniu udało się to 6 min po godz. 2 w nocy – opowiada ks. Wiśniewski. Pokonanie trasy maratonu zajęło mu 6 godz., 21 min i 7 s. Całość Ironmana pokonał w godzinach od. 8.10 rano do 2.06 w nocy, czyli w czasie 17 godz. i 56 min.

Ironman amatorsko i w zawodach

Ksiądz Wiśniewski pokonał całą trasę, zachowując taką kolejność dyscyplin jak w oficjalnych zawodach. W oficjalnych zawodach natomiast pływanie odbywa się w otwartych akwenach dowolnym stylem pływackim. Organizowanie zawodów określają przepisy, m.in.: rodzaj roweru (szosowe, górskie, rowery triathlonowe do jazdy na czas), w wyścigu rowerowym uczestnicy nie mogą sobie nawzajem pomagać, niedozwolona jest technika chowania się za plecami innych zawodników lub grupy, obowiązkowy jest zapięty kask podczas całego okresu kontaktu z rowerem, zazwyczaj organizatorzy wyznaczają minimalny odstęp między zawodnikami na 10 m. Bieg to klasyczny maraton, zawodnicy nie mogą korzystać z pomocy innych osób. Zmiany ubioru i sprzętu między pływaniem i jazdą na rowerze oraz między jazdą na rowerze i biegiem dokonuje się w strefie zmian. Czas, który zawodnik spędza w tej strefie, wlicza się do wyniku całego wyścigu. Maksymalny czas na pokonanie trzech segmentów jest ograniczony. Ironman w Polsce odbył się w Warszawie, Gdyni i Poznaniu. Marka Ironman ogłosiła już wstępny harmonogram w pierwszej części sezonu. Wyścigi będą rozgrywane w Europie, Stanach Zjednoczonych i Kanadzie, a w Polsce Ironman Warsaw i 5150 Warsaw zaplanowano na 9 czerwca 2024 r.

Sport, rodzina i duszpasterstwo

– Myślę, że sport jest potrzebny człowiekowi. W naszej rodzinie jest tradycja wspólnego biegania. Kilka razy w roku idziemy do lasu i biegamy przez godzinę. Tu chodzi nie o świetne wyniki, ale o to, by być zdrowszym człowiekiem. Potem jest czas na kolację i, oczywiście, rozmowy. Te spotkania są przyjemne. Każdy może uprawiać sport. Oczywiście, nie każdy przebiegnie 10 km, ale wielu z nas może np. chodzić z kijkami – uprawiać nordic walking, spacerować, chodzić na basen, jeździć na rowerze czy wybrać sobie dowolną inną aktywność – opowiada ks. Jakub. I dodaje, że już w dzieciństwie, a potem w seminarium grał w piłkę nożną, w szkole średniej uprawiał pchnięcie kulą – wówczas był wicemistrzem Wielkopolski, biegał na 10 km, chodził też na siłownię. To zamiłowanie do sportu jest rodzinne, ponieważ np. jego wujek był wieloletnim mistrzem Polski w biegu na orientację, biega również jego brat. Ksiądz Jakub podkreśla, że sport to tylko dodatek, bo najważniejsze jest duszpasterstwo, poświęcenie się temu, czego oczekuje od niego parafia. – To, co osiągnąłem w życiu, np. doktorat z homiletyki o homiliach Benedykta XVI, wyprawa rowerem do Watykanu, ma swój cel. Podobnie jak gra w piłkę nożną na orliku z uczniami. Dzięki temu osoby, które nie chodzą do kościoła, mają szansę spotkać księdza. Wiem, że jeżeli uda się zrobić coś, co w efekcie przynosi pozytywny rozgłos Kościołowi, wpływa pozytywnie na relacje z uczniami i parafianami, to się cieszę. Raduje mnie też to, że ksieża mogą mieć hobby. Kapłaństwo jest piękne, ale i wymagające. Dlatego ważne jest, by mieć odskocznię, czas, aby przewietrzyć głowę; mogą to być m.in. sport czy podróże. Dla mnie jest to pomocne, także pod względem psychicznym.

Marzenia i plany

Jakie marzenia ma Ironman z Uniejowa? Pierwsze z nich to schudnąć, bo ma nadwagę – chce zrzucić 20 kg. Kolejne – poprawić rekord w podnoszeniu ciężarów (150 kg jeszcze z liceum) i podnieść 160 kg, leżąc na ławce. Aby to osiągnąć, planuje przez 3 miesiące chodzić na siłownię dwa razy w tygodniu. A trzecie – zrobić Ironmana na zawodach. Jeszcze raz zwraca uwagę na to, że na pierwszym miejscu jest kapłaństwo i zaangażowanie w parafii – plany sportowe realizuje w czasie wolnym, jeżeli pozwalają na to podstawowe obowiązki. A parafianie są dumni i radośni, mają także nadzieję, że pasja, zaangażowanie i otwartość ich wikariusza wpłyną pozytywnie przede wszystkim na młodzież.

Podziel się:

Oceń:

+1 0
2023-10-03 14:20

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Inspirują do dziś

Niedziela Plus 22/2025, str. VII

pl.wikipedia.org

W sanktuarium w Licheniu odbędzie się narodowe dziękczynienie za błogosławionych 108. Męczenników II wojny światowej. Wydarzenie zaplanowano na 14 czerwca.

Więcej ...

Rozważania na niedzielę: Bóg odsłania nasze słabości, by pokazać swoją łaskę

2026-10-09 12:33

Materiał prasowy

„To ja, tata. Nic pilnego. Chciałem tylko usłyszeć twój głos”. Syn odsłuchał te wiadomości dopiero po śmierci ojca. Wcześniej zostawiał je na później. Co sprawia, że tak łatwo znajdujemy czas na pilne sprawy, a tak trudno na kogoś, kto po prostu chce z nami być?

Więcej ...

Wiedeń: ponad 3 tys. osób wzięło udział w Marszu dla Życia

2026-10-11 08:09

pixabay.com

W sobotę ponad 3 tys. osób wzięło udział w wiedeńskim Marszu dla Życia, manifestując na rzecz lepszej ochrony życia, poinformowało Stowarzyszenie Marsz dla Życia, będące organizatorem wydarzenia. Uczestnicy demonstracji, która według zapewnień organizatorów miała charakter apolityczny, opowiedzieli się za ochroną nienarodzonych dzieci oraz zwiększeniem wsparciem dla kobiet i rodzin, a także sprzeciwili się eutanazji.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Sanktuarium w Gietrzwałdzie zmaga się z nawracającymi...

Kościół

Sanktuarium w Gietrzwałdzie zmaga się z nawracającymi...

Jasnogórscy Paulini zaprosili Leona XIV na Jasną Górę

Jasnogórscy Paulini zaprosili Leona XIV na Jasną Górę

Lionel Messi: bez Boga nigdy nie doszedłbym tak daleko

Wiara

Lionel Messi: bez Boga nigdy nie doszedłbym tak daleko

Nowenna do bł. ks. Jerzego Popiełuszki

Wiara

Nowenna do bł. ks. Jerzego Popiełuszki

Odmawiam różaniec, ale myślę o wszystkim oprócz...

Wiara

Odmawiam różaniec, ale myślę o wszystkim oprócz...

Najnowszy komunikat Policji nt. sytuacji w szkołach i...

Wiadomości

Najnowszy komunikat Policji nt. sytuacji w szkołach i...

Policja ze Szczytna zatrzymała 16-latka, który...

Wiadomości

Policja ze Szczytna zatrzymała 16-latka, który...

Atak w szkole pod Wyszkowem; zmarła pracownica zaatakowana...

Wiadomości

Atak w szkole pod Wyszkowem; zmarła pracownica zaatakowana...

Jurków: W wypadku samochodowym zginął kapłan

Wiadomości

Jurków: W wypadku samochodowym zginął kapłan