Reklama
Tegoroczny wyjazd do Asyżu, jak wyjaśnia ks. Dariusz Orłowski, był owocem zeszłorocznej pielgrzymki kilkudziesięcioosobowej grupy parafian w Roku Jubileuszowym do Rzymu. - Pielgrzymka była na tyle udana, że wówczas padł pomysł, aby w tym roku zorganizować pielgrzymkę do Asyżu, w związku z jubileuszem 800-lecia śmierci św. Franciszka. I rzeczywiście to doszło do skutku – wyjaśnia kapłan. - Tutaj, w Asyżu, byliśmy 3 dni. Główne obchody stanowiło nabożeństwo upamiętniające Transitus, czyli przejście św. Franciszka, który zmarł w nocy 3 na 4 października 1226 roku w Porcjunkuli. Rozpoczęła się taka nocna pielgrzymka, łącząca miejsca związane z jego odejściem - z bazyliki Matki Bożej Anielskiej (Porcjunkuli) w stronę górnego Asyżu i Bazyliki św. Franciszka, gdzie znajdują się jego doczesne szczątki. Szliśmy ok. 10 km w tłumie ok. 3 tys. ludzi z całego świata, a trasa biegła również przez kościół San Damiano, gdzie św. Franciszek usłyszał z krzyża słowa Pana Jezusa: „Franciszku, idź i odbuduj mój Kościół, który, jak widzisz, cały jest w ruinie”. Całe to nabożeństwo było zakończone Mszą św. o północy z 3 na 4 października w dolnym kościele Bazyliki Świętego Franciszka, gdzie znajduje się jego grób i doczesne szczątki. Była to bardzo uroczysta Msza pod przewodnictwem legata papieskiego kard. Ángela Fernándeza Artime, w której też uczestniczyliśmy. Było to dla nas naprawdę duże i wyjątkowe przeżycie. Z kolei nazajutrz, 4 października, uczestniczyliśmy w Mszy św. w górnym kościele bazyliki, której przewodniczył arcybiskup metropolita Bolonii oraz przewodniczący Konferencji Episkopatu Włoch kard. Matteo Maria Zuppi – mówi ks. Orłowski.

Archiwum pielgrzymów
Ks. Dariusz Orłowski podczas Mszy św. w dolnym kościele Bazyliki Świętego Franciszka
Drugiego dnia pielgrzymi mieli czas, by zwiedzić Asyż. Nawiedzili m.in. Bazylikę Św. Klary i kościół Św. Rufina, a także dom św. Klary, w którym mieszkała zanim wstąpiła do klasztoru oraz dom, w którym mieszkali rodzice św. Franciszka. Ostatniego dnia pielgrzymi udali się do Bolonii i Rawenny.
Pomóż w rozwoju naszego portalu

Archiwum pielgrzymów
Ks. Dariusz Orłowski podczas Eucharystii w kościele San Damiano
Reklama
Ks. Orłowski zauważa, że szczególnie nocna pielgrzymka, łącząca miejsca związane z jego odejściem - z bazyliki Matki Bożej Anielskiej (Porcjunkuli) w stronę górnego Asyżu i Bazyliki św. Franciszka, była bardzo ubogacającym doświadczeniem i bogatym przeżyciem duchowym. - Trochę mi to przypominało uczestnictwo w międzynarodowych Światowych Dniach Młodzieży. Byli nie tylko młodzi ludzie, przekrój wiekowy był bardzo różny, chociaż młodzieży było też sporo. Cieszę się, że mogliśmy w tym uczestniczyć. Pielgrzymka była bardzo dobrze zorganizowana. Przy kolejnych stacjach każdy z nas otrzymał jakieś "gadżety", jak np. ziarnko, ziemię i dwa kubeczki, ładnie opakowane z fragmentem Ewangelii św. Jana: „Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity”, co było nawiązaniem do życia św. Franciszka, który ogołocił siebie, po to, by wydać owoc w postaci ruchu franciszkańskiego, który rzeczywiście przyczynił się do odnowy Kościoła w tamtym czasie – zauważa proboszcz z Czerwieńska. - Franciszek początkowo dosłownie odebrał słowa Pana Jezusa "Franciszku, idź i odbuduj mój Kościół", myślał, że Pan Jezus żąda od niego, by odbudował te kościółki, które w okolicy Asyżu były zaniedbane. Dopiero z czasem zrozumiał, że chodziło o ruch duchowy i odnowę, której franciszkanie nadali impuls – dodaje.
Każdy z pielgrzymów, którzy przybyli do Asyżu, ma swoje indywidualne doświadczenie tej drogi. To rozwój duchowy, a także doświadczenie wspólnoty. - Ta pielgrzymka jest dla mnie kontynuacją pewnej duchowości, którą rozpoczęłam w dzieciństwie na Górze św. Anny, a teraz mam szansę poznawania św. Franciszka i jego duchowości. Ta pielgrzymka jest wspaniale zorganizowana. Jest nas mała grupa. Możemy poznawać nie tylko duchową stronę Włoch, ale także urokliwe miejsca i piękne miasta tego kraju. Mamy wspaniałego przewodnika, Przemysława Góralczyka, a wszystko jest pięknie zaopiekowane duchowo przez ks. Dariusz Orłowskiego - mówi jedna z uczestniczek pielgrzymki.
Jestem bardzo wdzięczna, że mogę tu być. To zupełny przypadek, że się tu znalazłam. Wewnętrznie pielgrzymka pozwoliła mi się otworzyć na nowe możliwości w życiu. Przeżyłam rozmowę z osobą z drugiego końca świata, która wsparła mnie w moich decyzjach i pozwoliła mi zrozumieć, że Jezus prowadzi mnie do celu - wyznaje inna z uczestniczek pielgrzymki.
Bardzo się cieszę, że pojechałam na tą pielgrzymkę, ponieważ mogłam poznać nowe osoby, z którymi bardzo dobrze spędzałam czas. Dowiedziałam się dużo nowych rzeczy, miałam możliwość zobaczyć zabytkową architekturę i budynki, a czasami było po prostu zabawnie. Tutaj po prostu poczułam prawdziwe szczęście - dzieli się kolejna osoba.
Dla mnie osobiście jest to czas wzrostu duchowego. Przyjechałam tu z konkretną intencją, przyjechałam tu po to, by tę pielgrzymkę ofiarować za młodych ludzi pogubionych w życiu. Głęboko wierzę w to, że św. Franciszek i św. Klara, a także św. Carlo Acutis są tymi, których wstawiennictwo może dopomóc im trafić na ścieżki życia z Bogiem, z Jezusem, światłem, które potrafi rozproszyć największe mroki życia - mówi Beata Przymus. - Uczestnictwo w obchodach 800-lecia śmierci Św. Franciszka i stąpanie jego ścieżkami pozwoliło nam odkryć, jak wielką wartością jest wiara, jak miłość Boga może prowadzić, dodawać odwagi, przełamywać schematy. Wierność Boga przez pokolenia! Wystarczy zaufać, a wszystko inne się dzieje. Dotykanie przy okazji sylwetek Św. Carla Acutisa, Św. Klary poprzez poznawanie kontekstu, historii tamtych czasów i wydarzeń dzięki przewodnictwu Przemysława Góralczyka powoduje, że jeszcze bardziej pojmujemy wielkość i świętość tych osób - dodaje.
W czym dzisiaj Biedaczyna z Asyżu może inspirować współczesnych? - To przede wszystkim gotowość do realizacji woli Bożej. To także duch ubóstwa i zaufania Panu Bogu. Dzisiaj, w dobie konsumpcjonizmu, to żywe przesłanie. Dziś może także inspirować jego harmonia pojednania zarówno z Bogiem, człowiekiem i ze stworzeniem, bo św. Franciszek przejawiał wielką miłość do Pana Boga i bliźniego, a szczególnie ubogich, a także miał szacunek dla stworzenia i zwierząt. Bardzo aktualne jest również jego przesłanie pokoju, o czym świadczy pozdrowienie franciszkańskie: "Pokój i Dobro". To dziś również bardzo ważne, w dobie wojen, by traktować wszystkich ludzi jak braci i budować braterstwo – dzieli się ks. Dariusz Orłowski.





