Spotkanie rozpoczęło się od wspólnej modlitwy w kaplicy Arcybiskupów Krakowskich. Bp Janusz Mastalski podkreślił, że możliwość uczestniczenia w nim po raz kolejny jest dla niego zaszczytem. Podziękował za rosnącą z roku na rok frekwencję. – Służba zdrowia to ludzie, którzy są nam, kapłanom bardzo bliscy, nie dlatego, że leczycie, ale dlatego, że powinniście mieć ten sam etos, co my. To Was często naśladujemy, również biskupi – podkreślił. – Dziękuję za to, że mogę w takim gronie odprawiać niedzielną liturgię – zwrócił się do zebranych w kaplicy przy Franciszkańskiej 3.
Homilię bp Janusz Mastalski rozpoczął od przytoczenia słów Kartezjusza – „Nie wystarczy mieć sprawny umysł, trzeba go jeszcze sprawnie używać”. Nawiązując do odczytanej Ewangelii o chrzcie Jezusa w Jordanie, zaprosił zebranych przedstawicieli służby zdrowia, aby „zobaczyć, co tam się wydarzyło”. – Bo sceny, które tam miały miejsce, mogą mieć również miejsce w naszym życiu, niezależnie od tego, jakie mamy stopnie naukowe, jakie mamy zasługi i jak to nasze życie się potoczyło – wyjaśnił.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
Przypomniał, że Jan Chrzciciel wzywał do pokuty i wielu przychodziło nad Jordan, aby słuchać jego słów i „dokonać znaku pokutnego”. „Jednym z wielu” był także Jezus. Biskup postawił jednak pytanie, czy w przypadku Chrystusa było to możliwe, skoro nie miał grzechów, z których miałby się oczyścić. Zauważył, że podobne pytanie musiał zadać sobie Jan Chrzciciel, który w biblijnej scenie jest zdumiony postawą Jezusa i „chce być wręcz nieposłuszny”. Bp Janusz Mastalski zwrócił uwagę na analogię do codziennego życia. – Nie powtarza się historia? Ile razy w naszych życiu było tych buntów wobec woli Bożej, wobec innych osób, a może nawet wobec samego siebie? – pytał.
W tym kontekście zatrzymał się przy kategorycznej odpowiedzi Jezusa na wątpliwości Jana – „ustąp teraz”. Odnosząc się do greckiego tłumaczenia tego wyrażenia, krakowski biskup pomocniczy wskazał na trzy możliwe znaczenia, z których wyłaniają się cztery wymiary chrześcijańskiej uległości.
Pierwsze z nich to „poddaj się tej woli”. Kaznodzieja zwrócił uwagę, że aby było to możliwe, potrzeba pokory i w tym kontekście pytał o pokorę w codziennym życiu zebranych. – Mam wielu znajomych lekarzy, którzy mówią, że kiedy walczą o życie drugiego człowieka, wtedy rozumieją, że trzeba być pokornym. (…) – mówił. – Prawdziwa pokora afirmuje ludzką godność – dodał biskup, podkreślając, że uległość nie może niszczyć człowieka, być przeciwna miłości czy zaprzeczać własnym wartościom. – Szczególnie Wy – my, wszyscy, którzy pochylają się nad drugim człowiekiem, nie mogą ulegać presji, muszą słuchać własnego sumienia – zaznaczył kaznodzieja. Przypomniał też, że wielokrotnie podczas spotkań z przedstawicielami służby zdrowia, słyszy o „byciu dla”. – Bez pokory nie ma „bycia dla” – podkreślił.
Reklama
Drugim możliwym znaczeniem greckiego „ustąp”, na które wskazał bp Janusz Mastalski, to „pozwól mi działać”. Zauważył, że aby było to możliwe, konieczne jest przezwyciężenie swojego egoizmu. – Uległość jest zwycięstwem nad sobą, a to jest przejaw wielkości. Ustąpić komuś, powiedzieć „pomyliłem się”, „przepraszam”, albo ustąpić miejsca, żeby ktoś mógł zrealizować swoje pragnienia, to jest ogromna wielkość, bo wtedy przekraczamy siebie. Wielkość człowieka to z jednej strony wierność sobie, a z drugiej strony również bycie wiernym pewnym zasadom – wyjaśniał biskup pomocniczy Archidiecezji Krakowskiej. Odwołując się do posługi, jaką pełnią pracownicy służby zdrowia, zapytał o ich postawę poza miejscem pracy, w ich domach. – Można być znakomitym lekarzem, profesorem, biskupem, ale w życiu sobie z pewnymi rzeczami nie radzić – przyznał. Odwołując się do statystyk, które mówią o tym, że około 70 procent polskich rodzin i małżeństw przeżywa kryzys, bp Janusz Mastalski ocenił, że jest to efektem braku „bycia dla”.
Przywołał słowa Carla Gustava Junga „Człowiek przyzwyczaja się do wszystkiego, jeżeli tylko osiągnie właściwy stopień uległości” i podkreślił, ze tak samo jak przyzwyczaić można się do złego, tak przyzwyczaić można się również do dobrego. Przeszedł następnie do trzeciego znaczenia zawartego w greckim tłumaczeniu słowa „ustąp” – „nie przeszkadzaj”. – To znaczy, że ta uległość ma być szukaniem dobra wspólnego (…) To jest związane z odpowiedzialnością za drugiego – zauważył. Ocenił, że polska służba zdrowia to w znakomitej większości ludzie odpowiedzialni w swoim zawodowym powołaniu. Zapytał jednak o odpowiedzialność w najbliższym, domowym środowisku. – Bycie odpowiedzialnym za drugiego to wspieranie go, to umiejętność mądrych kompromisów. (…) Bycie odpowiedzialnym za drugiego, kochani, wymaga ofiarności, bo nie raz trzeba powiedzieć „Tak, mimo że się z Tobą nie zgadzam, pozwalam Ci” – wskazał krakowski biskup pomocniczy, dodając, że człowiek – niezależnie czy mowa o lekarzu, czy o biskupie – staje się toksyczny także w pracy, kiedy w jego domu czy parafii atmosfera jest zła.
Reklama
Zacytował słowa Balzaca „Człowiek jest mniej nieszczęśliwy, gdy nie jest nieszczęśliwy sam” i wskazał, że jest to „tajemnica wspólnoty”. – Wy, lekarze, pielęgniarki, wszyscy, którzy pracujecie w służbie zdrowia, wiecie to lepiej ode mnie – zwrócił się do zebranych w kaplicy Arcybiskupów Krakowskich biskup. Wskazał przy tym na kolejne znaczenie greckiego „ustąp” – „zostawić w spokoju”. Wyjaśnił, że chodzi o zrobienie miejsca nie ze względu na słabość, ale ze względu na to, że przyjdzie coś lepszego, piękniejszego. Przypomniał, że w odczytanym fragmencie Ewangelii zrozumiał to Jan Chrzciciel. – Bo uległość jest siłą. Siła człowieka jest jego potencjałem – zaznaczył bp Janusz Mastalski, wyrażając po raz kolejny radość z tak licznej obecności środowiska na spotkaniu opłatkowym. – Cieszy to, że chcecie z nami być, że chcecie być w tym miejscu. Jestem przekonany, że wyjdziecie stąd mocniejsi, silniejsi. Więc może warto ulec Panu, który teraz mówi: przebacz, podaj rękę, nie martw się – zachęcał krakowski biskup pomocniczy.
Przytoczył następnie słowa Dalajlamy „Nigdy nie myl mojego milczenia z ignorancją, mojego spokoju z akceptacją, ani mojej życzliwości ze słabością. Współczucie i tolerancja nie są bowiem oznaką słabości, lecz siły” i zaapelował, by wychodząc ze spotkania zastanowić nad tym, czy ktoś nie czeka na moją uległość, na przeproszenie i przebaczenie, na nowe otwarcie. Podkreślił, że dopiero wówczas znajdziemy się w centrum sceny, którą przedstawia odczytana Ewangelia. – Życzę Wam wszystkim i sobie również, aby, kiedy docieramy metaforycznie do tego Jordanu, żebyśmy się nigdy nie wadzili z Panem Bogiem, tylko żebyśmy przyjmowali to, co On dla nas dopuszcza (…). Z tego miejsca chcę powiedzieć, że jesteście wspaniali i dziękuję Wam za to za świadectwo – za to, że zadajecie kłam temu, że nowoczesny lekarz, że nowoczesna pielęgniarka to niewierząca pielęgniarka i niewierzący lekarz. Dziękuję Wam za to i nisko się kłaniam – zakończył bp Janusz Mastalski.
Po Mszy św. uczestnicy spotkania przeszli do Sali Okna Papieskiego, gdzie wspólnie kolędowali i składali sobie życzenia. – To, że stanowimy jedność, wspólnotę to jest niezwykle, dlatego życzę wam wszystkim, abyście nigdy nie zaznali samotności. Życzę Państwu, abyście nie tylko cenili tę wspólnotę, którą tworzycie, ale, żebyście pamiętali, że możecie na nas liczyć, tak jak my liczymy na Was i nigdy się nie zawiedliśmy. Życzę Wam, żeby Pan, który stał się Ciałem, był w Waszych domach pokarmem codziennym – mówił biskup pomocniczy Archidiecezji Krakowskiej.
Przedstawiciele służby zdrowia, zwracając się ze słowami życzeń, podkreślali, że coraz ciężej jest zmagać się z ideologiami i pseudowartościami, jednak zawsze wybierać trzeba dobro, prawdę i przyzwoitość. – Niech Nowonarodzony Chrystus obdarza nas odwagą, żebyśmy przy Nim trwali niezależnie od przeciwnych wiatrów, niech nam udzieli roztropności, byśmy dokonywali dobrych wyborów i stawali zawsze po stronie dobra – życzyli biskupowi i wszystkim uczestnikom spotkania w Sali Okna Papieskiego.




