Reklama

Rodzina

Poród można oswoić

Marta Dzbeńska-Karpińska

Historie z nieprzyjaznych porodówek opowiadane są niemal wszędzie. U fryzjera, kosmetyczki, w poczekalni czy nawet pociągu mamy spodziewające się dziecka dowiadują się, że ich perspektywa jest co najmniej niepewna

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Zauważa się, że kobiety i ich bliscy jak nigdy dotąd zainteresowani są poprawą porodowych warunków. Szkoły rodzenia, plany porodu, obecność douli lub męża, wreszcie działalność domów narodzin i porody domowe – to już nie ekstrawagancje, ale doświadczenie i potrzeby coraz większej grupy kobiet.

Poród to nie choroba

Wydaje się, że głównym kłopotem w myśleniu o ciąży i porodzie jest podstawowe rozstrzygnięcie, czy są one chorobą. Nieżyjący już dziś ginekolog położnik prof. Włodzimierz Fijałkowski – który miał ogromny wkład w promocję porodów naturalnych i rodzinnych oraz w troskę o przywracanie godności kobiety w jego trakcie – twierdził, że wszystko zaczyna się od odpowiedniego nazewnictwa. Uważał, że rodzenie jest stanem fizjologicznym, a nie patologicznym. Tak powszechnie przyjęte w dzisiejszym słownictwie wyrazy: ciąża, pacjentka, płód czy odbieranie porodu stwarzają nieprzyjazne oblicze rzeczywistości, która z natury wcale taka nie jest. Kiedyś kobieta była w stanie błogosławionym, ewentualnie przy nadziei i oczekiwała narodzin dzieciątka lub maluszka. Najczęściej rodziła w domu, ewentualnie w izbie porodowej, gdzie akuszerki bądź położne przyjmowały poród, wspierając ją i unikając wszelkich ingerencji, aby nie zakłócić tego naturalnego procesu.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Dziś, w dobie rozwoju technicznego i medycznego, kobiety coraz częściej wyrażają pragnienie, by wrócić do tej nadziei, do błogosławieństwa. Podnoszą argumenty, że tak powszechne na polskich porodówkach wprowadzanie rutynowych ingerencji medycznych w poród fizjologiczny, bez wyraźnych wskazań, pociąga za sobą możliwość poporodowych powikłań i wzrost liczby cesarskich cięć, poza tym bardzo często wywołuje w nich poczucie zagubienia, zagrożenia czy poniżenia, niepewność. Pragną, by ingerencje medyczne zachowane były dla ciąż powikłanych i porodów patologicznych. Wtedy ich użycie jest w pełni uzasadnione i może uratować nie tylko zdrowie, ale i życie.

Narodziny bez przemocy

Reklama

Czy dziecko musi wyłaniać się z przyjaznej ciemności w oślepiający świat głośnych dźwięków? Czy musi brać pierwszy oddech przerażone pierwszym klapsem? Czy musi być oddzielone od matki po całym życiu spędzonym w jej ciele? Są to pytania, które stawia w swej książce „Narodziny bez przemocy” Frédérick Leboyer – francuski położnik i podróżnik, który postawił kamienie milowe w procesie humanizacji porodu. Jednocześnie są to pytania, na które coraz częściej szukają odpowiedzi położnicy i osoby wspierające porody także w Polsce. To właśnie te pytania zainspirowały Wandę i Adama Ekielskich do otwarcia w podwarszawskich Łomiankach Domu Narodzin Świętej Rodziny. Wanda i Adam od 25 lat prowadzą Szkołę Rodzenia Familia, w której kolejnym parom odpowiadają, że ani dziecko, ani matka nie muszą doświadczać przy porodzie przemocy. Państwo Ekielscy są małżeństwem od 33 lat i mają siedmioro dzieci. Mieli dar i szczęście doświadczyć wspaniałych porodów. Pierwsze ze swoich dzieci urodzili w szpitalu, i to wyjątkowym – w Łodzi, na oddziale, z którym współpracował prof. Fijałkowski. Podczas porodu mogli być razem – jako jedna z pierwszych par w Polsce uczestniczyli w tzw. porodzie rodzinnym. Córka Justyna, która się wtedy urodziła, dziś ma już 30 lat i sama oczekuje przyjścia na świat drugiego dziecka. Pani Wanda mówi, że chociaż był to dobry poród, cieszy się, że kolejnych sześcioro dzieci mogła urodzić w domu. Dla niej to właśnie dom jest najbardziej optymalnym miejscem dla tego wydarzenia, bo w nim czuje się najbezpieczniej. Okazuje się, że to właśnie kwestia poczucia bezpieczeństwa jest rozstrzygająca, jeśli chodzi o wybór przez kobietę miejsca narodzin jej dziecka. Państwo Ekielscy mówią na swojej szkole rodzenia, że każda mama spodziewająca się dziecka powinna zadać sobie pytanie, jakie jest najbezpieczniejsze miejsce dla jego narodzin. Oczywiście padną różne odpowiedzi – w zależności od kobiety, jej preferencji i osobistej historii życia. Duża grupa kobiet odpowie, że najbezpieczniej czuje się w szpitalu. Dla nich niezbędna do porodu jest obecność wielu lekarzy, położnych, a często i sala operacyjna tuż obok porodówki. Takie mamy powinny wiedzieć, że mają prawo do godnego traktowania i do rzetelnych informacji o przebiegu porodu. Wcześniej mogą przygotować jego plan, który – jak wynika z przepisów – powinien być dołączony do dokumentacji medycznej i respektowany przez personel asystujący. Spora grupa kobiet chciałaby jednak, by ich dzieci pojawiły się na świecie w warunkach dużo intymniejszych niż szpitalne bloki porodowe. Dla nich ważne jest poczucie dyskrecji i rodzinności. Wolą urodzić w domu, a do wsparcia potrzebują jedynie obecności bliskiej osoby i położnej, czują, że takie miejsce narodzin będzie bezpieczniejsze dla nich i ich dziecka. Warto, by wiedziały, że mają do tego prawo i mogą liczyć na wsparcie doświadczonych położnych, które zrzeszone są m.in. w ramach Stowarzyszenia Dobrze Urodzeni. Wanda i Adam Ekielscy mówią jeszcze o kobietach, które nie czują się na siłach rodzić w domu, a jednocześnie chciałyby uniknąć szpitala. Ciekawą alternatywą dla nich jest poród w domu narodzin.

Dom Świętej Rodziny

W Polsce kobiety mają prawo wyboru miejsca rodzenia, także poza szpitalem. Dom Narodzin Świętej Rodziny z pewnością szpitala nie przypomina, chociaż pracują w nim położne, chociaż jest w nim gabinet ginekologiczny, USG, KTG i inne sprzęty medyczne. Kiedy weszłam do środka, pierwsze, co rzuciło mi się w oczy w przytulnym holu, to ściana z kilkunastoma zdjęciami. Okazało się, że są to patronowie tego domu. Aniołowie, którzy wspierali jego twórców. Nie zabrakło oczywiście św. Jana Pawła II czy bł. Matki Teresy z Kalkuty, ale byli także tacy mniej znani, którzy osobiście towarzyszyli życiu państwa Wandy i Adama. Tym, co odróżnia poród w domu narodzin od porodu szpitalnego, jest bez wątpienia intymna atmosfera, świadomość, że przy kobiecie będzie dobrze jej znana położna, z którą więź nawiąże ona znacznie wcześniej, podczas kilku spotkań przedporodowych. Istotne jest to, że decyzja o takim pozaszpitalnym porodzie musi być podjęta wspólnie z lekarzem prowadzącym i położną, że do kwalifikacji potrzeba dodatkowych badań, których poprawne wyniki są nieodzowne. Państwo Ekielscy podkreślają, że nie może być żadnych przeciwwskazań, kobieta i dziecko muszą mieć zapewnione całkowite bezpieczeństwo.

Z holu państwo Ekielscy zaprosili nas do klimatycznej, w pełni wyposażonej kuchni z dużym stołem do dobrych rozmów. Pokazali nam też tzw. pokoje porodowe, w których choć były drabinki, wielka wanna i specjalne liny, panował naprawdę domowy klimat. Może sprawiały to meble wypoczynkowe, może śliczne kołyski dla niemowląt, a może urocze łazienki lub piękne zdjęcia na ścianach? Nie wiem. Nastoletnia dziewczyna, która towarzyszyła nam podczas przygotowywania tego materiału, westchnęła do swojej mamy z zachwytem: Powinnaś tu kiedyś urodzić. Właściciele nie byli zdziwieni tym komentarzem, mimo że potencjalnego kandydata na urodzonego brak. Chyba nie spotkali się jeszcze z niezadowoleniem z warunków, które oferują. A mama? Obiecała, że rozważy propozycję w stosownym czasie.

Więcej o domu narodzin na www.dom-narodzin.pl

Podziel się:

Oceń:

+1 0
2015-03-17 13:41

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Papież ogłosił rok Rodziny - Amoris laetitia

„Postanowiłem ogłosić specjalny Rok poświęcony Rodzinie Amoris laetitia, który zostanie zainaugurowany podczas zbliżającej się uroczystości św. Józefa a zakończy się obchodami Dziesiątego Światowego Spotkania Rodzin, które odbędzie się tutaj, w Rzymie, w czerwcu 2022 roku” – ogłosił Ojciec Święty w rozważaniu poprzedzającym modlitwę „Anioł Pański” 27 grudnia.

Więcej ...

Archidiecezja częstochowska: zmarł 50-letni ks. Dariusz Mazur

2026-08-17 21:43

pixabay.com

W dniu 17 sierpnia 2026 r., w wieku 50 lat, w 25. roku kapłaństwa, odszedł do Pana ks. Dariusz MAZUR, proboszcz Parafii pw. Św. Ap. Piotra i Pawła w Zawadzie.

Więcej ...

U Królowej Podhala

2026-08-18 16:16

Biuro Prasowe AK

Maryja upodobała sobie Ludźmierz, aby stąd ogarniać swoim macierzyńskim spojrzeniem całą naszą górską krainę – mówił kard. Stanisław Dziwisz.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Archidiecezja częstochowska: zmarł 50-letni ks. Dariusz...

Niedziela Częstochowska

Archidiecezja częstochowska: zmarł 50-letni ks. Dariusz...

Diecezja pelplińska: w wieku 53 lat zmarł ks. Rafał...

Kościół

Diecezja pelplińska: w wieku 53 lat zmarł ks. Rafał...

Nowenna za wstawiennictwem św. Moniki o nawrócenie dzieci

Wiara

Nowenna za wstawiennictwem św. Moniki o nawrócenie dzieci

W pożarze zabytkowego kościoła w Sanoku spłonęło...

Kościół

W pożarze zabytkowego kościoła w Sanoku spłonęło...

Tragiczny wypadek polskiego autokaru na Węgrzech....

Wiadomości

Tragiczny wypadek polskiego autokaru na Węgrzech....

Profanacja we Włoszech: konsekrowane hostie rozrzucone w...

Kościół

Profanacja we Włoszech: konsekrowane hostie rozrzucone w...

Nakazane święta kościelne w 2026 roku

Kościół

Nakazane święta kościelne w 2026 roku

Czy 15 sierpnia katolików obowiązuje udział we Mszy św.?

Kościół

Czy 15 sierpnia katolików obowiązuje udział we Mszy św.?

Biskup skazany za nadużycia. Pomogło kościelne...

Kościół

Biskup skazany za nadużycia. Pomogło kościelne...